Nathaniel chrząknął, chcąc zwrócić naszą uwagę. Zwróciliśmy głowy w jego stronę, ja i Sara.
- Tak więc...wyniki są w moim laboratorium - powiedział dumnie - Nie uwierzycie, co odkryłem.
Oczy zabłysnęły mu niebezpiecznie. Ruszyliśmy, szczerze zaciekawieni, w stronę gabinetu Nata. Pomieszczenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ogrom butelek, fiolek, pudełek oraz kolb był porażający. Każdy przedmiot wydawał się jak wyjęty nie z tego świata.
- Wow... - powiedziałam równocześnie z Sarą. Nathaniel wydawał się naprawdę zadowolony z naszej reakcji. Po chwili jednak przybrał minę zawodowca i zaczął opowiadać.
- Tutaj macie dokładny skład ampułek - podał nam kartkę pełna dziwnych nazw - Ogólnie rzecz biorąc, to sporo pozmieniano w Tabletce Ukojenia. Większość z trucizny usunięto, a dodano wiele ze zwyczajnych tabletek nasennych - tutaj umilkł na chwilę, zamyślony - Mam wrażenie, że wasza koleżanka może jeszcze żyć.
Sara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz