Szliśmy wzdłuż uliczki między blokami. Noroelle była chyba przestraszona. Westchnęłam ciężko, a ona spojrzała na mnie.
-nie pokazuj że się boisz bo cię pożrą, rozszarpią, wykorzystają, zabiją to nie jest takie towarzystwo z jakim ty miałaś kiedykolwiek do czynienia.Musisz pokazać z czego jesteś ulepiona, musisz założyć maskę-powiedziałam musiała jej zrobić szybki kurs bycia bandytą. -musisz być egoistą i musisz być...alfą tak to dobre słowo musisz być alfą i musisz dominować ich.-spojrzałam na nią zatrzymując się. Noroelle wpadła na nią skupiona na moich słowach. - kup sobie jakiś nóż lepiej.
-no...dobrze-pokiwała Noroelle po chwili wahania.
-nie wahaj się!-warknęłam stojąc nad nią wyprostowana i gotowa do ciosu. Noroelle cofnęła się kilka kroków
Noroelle?
Magicae Urbem Lshandt
wtorek, 2 czerwca 2015
środa, 27 maja 2015
Od Noroelle CD Sary
Wszyscy nieznajomi wyglądali na typowych złodziejaszków i szubrawców. Teraz już wiem w jakim towarzystwie spędza czas Sara... Nagle ktoś szturchnął moje ramię.
- Ale ślicznotkę przyprowadziłaś...elfka? Tak jak ty, prawda? - zwrócił się mężczyzna w stronę Sary. Dziewczyna jedynie pokiwała głową. Dopiero teraz zauważyłam, że większość z otaczających mnie osób to ludzie. Szczerze się zdziwiłam. Ludzie nie przepadają zbytnio za elfami, ba, oni nas nienawidzą. Wykorzystują każdą okazję do zemsty, której nie rozumiemy. Strach zacisnął mi pętle na szyi. Jednakże Sara ze spokojem zaczęła z nimi rozmowę.
- Dziewczyna, Susanna Clark, trzynastoletnia. Uczennica Magicae Schola. Potrzebujemy jak najwięcej informacji na jej temat - rzeczowym tonem oznajmiła moja towarzyszka. Inni dosyć dziwnie na nią spojrzeli, ale po chwili ruszyli w swoje strony.
- Gdzie oni idą? - zapytałam się jej na ucho.
- Po przydatne informacje - rzekła Sara. I ruszyła także w swoją stronę. Nadal pełna niepokoju, poszłam w za dziewczyną, by jej nie zgubić.
Sara? :>
- Ale ślicznotkę przyprowadziłaś...elfka? Tak jak ty, prawda? - zwrócił się mężczyzna w stronę Sary. Dziewczyna jedynie pokiwała głową. Dopiero teraz zauważyłam, że większość z otaczających mnie osób to ludzie. Szczerze się zdziwiłam. Ludzie nie przepadają zbytnio za elfami, ba, oni nas nienawidzą. Wykorzystują każdą okazję do zemsty, której nie rozumiemy. Strach zacisnął mi pętle na szyi. Jednakże Sara ze spokojem zaczęła z nimi rozmowę.
- Dziewczyna, Susanna Clark, trzynastoletnia. Uczennica Magicae Schola. Potrzebujemy jak najwięcej informacji na jej temat - rzeczowym tonem oznajmiła moja towarzyszka. Inni dosyć dziwnie na nią spojrzeli, ale po chwili ruszyli w swoje strony.
- Gdzie oni idą? - zapytałam się jej na ucho.
- Po przydatne informacje - rzekła Sara. I ruszyła także w swoją stronę. Nadal pełna niepokoju, poszłam w za dziewczyną, by jej nie zgubić.
Sara? :>
wtorek, 26 maja 2015
Od Sary CD Noroelle
Zapowiadał się bardzo ciekawy dzień powiedziałam w duchu, już nie mogłam się doczekać aż Noroelle pozna moich "znajomych". Poszliśmy w bardziej obskurne miejsca. Było tu bardziej ponuro i pustawo. Mało kto tutaj łaził, bali się być okradzionym czy obitym. Rozejrzałam się gdy doszliśmy do tego miejsca. Gwizdnęłam raz długo dwa krótko. Gwizdy się roznosiły po terenie. Po chwili ktoś zeskoczył z dachu. Był podobnie do mnie ubrany ale bez blizn czy zniekształceń.Był to Samuel Tams.
-witaj wilku!
-Witaj mały lisie -pacnęłam go dłonią w brzuch-gdzie reszta?
-a tutaj!-powiedziała to dziewczyna która stała z innym chłopakiem za Noroelle która omal zawału nie dostała.
-mamy sprawę -spojrzałam na nich -potrzeba informacji.
Noroelle?
-witaj wilku!
-Witaj mały lisie -pacnęłam go dłonią w brzuch-gdzie reszta?
-a tutaj!-powiedziała to dziewczyna która stała z innym chłopakiem za Noroelle która omal zawału nie dostała.
-mamy sprawę -spojrzałam na nich -potrzeba informacji.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Po pożegnaniu się z Nathanielem, które nie odbyło się bez jego komplementów o naszej nieziemskiej urodzie, udałyśmy się prosto do centrum miasta. Wiedziałyśmy, że powrót do szkoły był na razie wykluczony. Nie wiedziałyśmy przecież, kto wymyślił całe przedstawienie z fałszywą śmiercią dziewczyny i jej porwaniem. A w mieście zawsze można zasięgnąć języka. Sara, po usłyszeniu mojego planu o wyprawie do metropolii, wydawała się naprawdę zadowolona.
- Nie pierwszy raz będę szukać o kimś informacji - powiedziała, delikatnie dumna ze swoich umiejętności - Chyba czas, byś poznała moich znajomych - wyszczerzyła do mnie zęby.
- Jakich znajomych? - zapytałam, przeczuwając najgorsze.
- No cóż... Są oni gorsi, niźli ten twój zboczeniec - powiedziała z błyskiem w oku Sara. Przełknęłam głośno ślinę. Zapowiada się ciekawa przygoda.
Sara?
- Nie pierwszy raz będę szukać o kimś informacji - powiedziała, delikatnie dumna ze swoich umiejętności - Chyba czas, byś poznała moich znajomych - wyszczerzyła do mnie zęby.
- Jakich znajomych? - zapytałam, przeczuwając najgorsze.
- No cóż... Są oni gorsi, niźli ten twój zboczeniec - powiedziała z błyskiem w oku Sara. Przełknęłam głośno ślinę. Zapowiada się ciekawa przygoda.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
-Co oni knują?-zapytałam marszcząc brwi zaskoczona odkryciem Nata- po co mieni by upozorować śmierć tej małolaty?
-tego nie wiem-powiedziała Noroelle rozglądając się po laboratorium. Odebrałam od niej listę składników.
-tego też nie wiem i ja-powiedział Nat- nie rozumiem po co im to było.
Przejrzałam składniki. Większość znałam z tego. Najtrudniej było rozczytać się po Nacie miał lekarskie pismo normalnie pomyślałam i oddałam mu listę
-trzeba się dowiedzieć kim była ta dziewczyna bo nic nie wymyślimy bez tego- stwierdziłam patrząc na kompanów
Noroelle?
-tego nie wiem-powiedziała Noroelle rozglądając się po laboratorium. Odebrałam od niej listę składników.
-tego też nie wiem i ja-powiedział Nat- nie rozumiem po co im to było.
Przejrzałam składniki. Większość znałam z tego. Najtrudniej było rozczytać się po Nacie miał lekarskie pismo normalnie pomyślałam i oddałam mu listę
-trzeba się dowiedzieć kim była ta dziewczyna bo nic nie wymyślimy bez tego- stwierdziłam patrząc na kompanów
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Nathaniel chrząknął, chcąc zwrócić naszą uwagę. Zwróciliśmy głowy w jego stronę, ja i Sara.
- Tak więc...wyniki są w moim laboratorium - powiedział dumnie - Nie uwierzycie, co odkryłem.
Oczy zabłysnęły mu niebezpiecznie. Ruszyliśmy, szczerze zaciekawieni, w stronę gabinetu Nata. Pomieszczenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ogrom butelek, fiolek, pudełek oraz kolb był porażający. Każdy przedmiot wydawał się jak wyjęty nie z tego świata.
- Wow... - powiedziałam równocześnie z Sarą. Nathaniel wydawał się naprawdę zadowolony z naszej reakcji. Po chwili jednak przybrał minę zawodowca i zaczął opowiadać.
- Tutaj macie dokładny skład ampułek - podał nam kartkę pełna dziwnych nazw - Ogólnie rzecz biorąc, to sporo pozmieniano w Tabletce Ukojenia. Większość z trucizny usunięto, a dodano wiele ze zwyczajnych tabletek nasennych - tutaj umilkł na chwilę, zamyślony - Mam wrażenie, że wasza koleżanka może jeszcze żyć.
Sara?
- Tak więc...wyniki są w moim laboratorium - powiedział dumnie - Nie uwierzycie, co odkryłem.
Oczy zabłysnęły mu niebezpiecznie. Ruszyliśmy, szczerze zaciekawieni, w stronę gabinetu Nata. Pomieszczenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ogrom butelek, fiolek, pudełek oraz kolb był porażający. Każdy przedmiot wydawał się jak wyjęty nie z tego świata.
- Wow... - powiedziałam równocześnie z Sarą. Nathaniel wydawał się naprawdę zadowolony z naszej reakcji. Po chwili jednak przybrał minę zawodowca i zaczął opowiadać.
- Tutaj macie dokładny skład ampułek - podał nam kartkę pełna dziwnych nazw - Ogólnie rzecz biorąc, to sporo pozmieniano w Tabletce Ukojenia. Większość z trucizny usunięto, a dodano wiele ze zwyczajnych tabletek nasennych - tutaj umilkł na chwilę, zamyślony - Mam wrażenie, że wasza koleżanka może jeszcze żyć.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
-To nigdy nie jest przyjemne -zginałam się ze śmiechu. Jeszcze ta mina Noroelle i ten naleśnik na jej głowie.
-to w końcu powiesz mi Nat co się dowiedziałeś o tych ampułkach?-schyliłam się po jednego naleśnika który został nietknięty na talerzu. Za resztę naleśników wzięły się fretki.Spojrzałam na Noroelle
-weź ściągnij sobie tego naleśnika z głowy
Noroelle spojrzała i ściągnęła naleśnika krzywiąc się komicznie.
Noroelle?
-to w końcu powiesz mi Nat co się dowiedziałeś o tych ampułkach?-schyliłam się po jednego naleśnika który został nietknięty na talerzu. Za resztę naleśników wzięły się fretki.Spojrzałam na Noroelle
-weź ściągnij sobie tego naleśnika z głowy
Noroelle spojrzała i ściągnęła naleśnika krzywiąc się komicznie.
Noroelle?
Subskrybuj:
Posty (Atom)