Szliśmy wzdłuż uliczki między blokami. Noroelle była chyba przestraszona. Westchnęłam ciężko, a ona spojrzała na mnie.
-nie pokazuj że się boisz bo cię pożrą, rozszarpią, wykorzystają, zabiją to nie jest takie towarzystwo z jakim ty miałaś kiedykolwiek do czynienia.Musisz pokazać z czego jesteś ulepiona, musisz założyć maskę-powiedziałam musiała jej zrobić szybki kurs bycia bandytą. -musisz być egoistą i musisz być...alfą tak to dobre słowo musisz być alfą i musisz dominować ich.-spojrzałam na nią zatrzymując się. Noroelle wpadła na nią skupiona na moich słowach. - kup sobie jakiś nóż lepiej.
-no...dobrze-pokiwała Noroelle po chwili wahania.
-nie wahaj się!-warknęłam stojąc nad nią wyprostowana i gotowa do ciosu. Noroelle cofnęła się kilka kroków
Noroelle?
wtorek, 2 czerwca 2015
środa, 27 maja 2015
Od Noroelle CD Sary
Wszyscy nieznajomi wyglądali na typowych złodziejaszków i szubrawców. Teraz już wiem w jakim towarzystwie spędza czas Sara... Nagle ktoś szturchnął moje ramię.
- Ale ślicznotkę przyprowadziłaś...elfka? Tak jak ty, prawda? - zwrócił się mężczyzna w stronę Sary. Dziewczyna jedynie pokiwała głową. Dopiero teraz zauważyłam, że większość z otaczających mnie osób to ludzie. Szczerze się zdziwiłam. Ludzie nie przepadają zbytnio za elfami, ba, oni nas nienawidzą. Wykorzystują każdą okazję do zemsty, której nie rozumiemy. Strach zacisnął mi pętle na szyi. Jednakże Sara ze spokojem zaczęła z nimi rozmowę.
- Dziewczyna, Susanna Clark, trzynastoletnia. Uczennica Magicae Schola. Potrzebujemy jak najwięcej informacji na jej temat - rzeczowym tonem oznajmiła moja towarzyszka. Inni dosyć dziwnie na nią spojrzeli, ale po chwili ruszyli w swoje strony.
- Gdzie oni idą? - zapytałam się jej na ucho.
- Po przydatne informacje - rzekła Sara. I ruszyła także w swoją stronę. Nadal pełna niepokoju, poszłam w za dziewczyną, by jej nie zgubić.
Sara? :>
- Ale ślicznotkę przyprowadziłaś...elfka? Tak jak ty, prawda? - zwrócił się mężczyzna w stronę Sary. Dziewczyna jedynie pokiwała głową. Dopiero teraz zauważyłam, że większość z otaczających mnie osób to ludzie. Szczerze się zdziwiłam. Ludzie nie przepadają zbytnio za elfami, ba, oni nas nienawidzą. Wykorzystują każdą okazję do zemsty, której nie rozumiemy. Strach zacisnął mi pętle na szyi. Jednakże Sara ze spokojem zaczęła z nimi rozmowę.
- Dziewczyna, Susanna Clark, trzynastoletnia. Uczennica Magicae Schola. Potrzebujemy jak najwięcej informacji na jej temat - rzeczowym tonem oznajmiła moja towarzyszka. Inni dosyć dziwnie na nią spojrzeli, ale po chwili ruszyli w swoje strony.
- Gdzie oni idą? - zapytałam się jej na ucho.
- Po przydatne informacje - rzekła Sara. I ruszyła także w swoją stronę. Nadal pełna niepokoju, poszłam w za dziewczyną, by jej nie zgubić.
Sara? :>
wtorek, 26 maja 2015
Od Sary CD Noroelle
Zapowiadał się bardzo ciekawy dzień powiedziałam w duchu, już nie mogłam się doczekać aż Noroelle pozna moich "znajomych". Poszliśmy w bardziej obskurne miejsca. Było tu bardziej ponuro i pustawo. Mało kto tutaj łaził, bali się być okradzionym czy obitym. Rozejrzałam się gdy doszliśmy do tego miejsca. Gwizdnęłam raz długo dwa krótko. Gwizdy się roznosiły po terenie. Po chwili ktoś zeskoczył z dachu. Był podobnie do mnie ubrany ale bez blizn czy zniekształceń.Był to Samuel Tams.
-witaj wilku!
-Witaj mały lisie -pacnęłam go dłonią w brzuch-gdzie reszta?
-a tutaj!-powiedziała to dziewczyna która stała z innym chłopakiem za Noroelle która omal zawału nie dostała.
-mamy sprawę -spojrzałam na nich -potrzeba informacji.
Noroelle?
-witaj wilku!
-Witaj mały lisie -pacnęłam go dłonią w brzuch-gdzie reszta?
-a tutaj!-powiedziała to dziewczyna która stała z innym chłopakiem za Noroelle która omal zawału nie dostała.
-mamy sprawę -spojrzałam na nich -potrzeba informacji.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Po pożegnaniu się z Nathanielem, które nie odbyło się bez jego komplementów o naszej nieziemskiej urodzie, udałyśmy się prosto do centrum miasta. Wiedziałyśmy, że powrót do szkoły był na razie wykluczony. Nie wiedziałyśmy przecież, kto wymyślił całe przedstawienie z fałszywą śmiercią dziewczyny i jej porwaniem. A w mieście zawsze można zasięgnąć języka. Sara, po usłyszeniu mojego planu o wyprawie do metropolii, wydawała się naprawdę zadowolona.
- Nie pierwszy raz będę szukać o kimś informacji - powiedziała, delikatnie dumna ze swoich umiejętności - Chyba czas, byś poznała moich znajomych - wyszczerzyła do mnie zęby.
- Jakich znajomych? - zapytałam, przeczuwając najgorsze.
- No cóż... Są oni gorsi, niźli ten twój zboczeniec - powiedziała z błyskiem w oku Sara. Przełknęłam głośno ślinę. Zapowiada się ciekawa przygoda.
Sara?
- Nie pierwszy raz będę szukać o kimś informacji - powiedziała, delikatnie dumna ze swoich umiejętności - Chyba czas, byś poznała moich znajomych - wyszczerzyła do mnie zęby.
- Jakich znajomych? - zapytałam, przeczuwając najgorsze.
- No cóż... Są oni gorsi, niźli ten twój zboczeniec - powiedziała z błyskiem w oku Sara. Przełknęłam głośno ślinę. Zapowiada się ciekawa przygoda.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
-Co oni knują?-zapytałam marszcząc brwi zaskoczona odkryciem Nata- po co mieni by upozorować śmierć tej małolaty?
-tego nie wiem-powiedziała Noroelle rozglądając się po laboratorium. Odebrałam od niej listę składników.
-tego też nie wiem i ja-powiedział Nat- nie rozumiem po co im to było.
Przejrzałam składniki. Większość znałam z tego. Najtrudniej było rozczytać się po Nacie miał lekarskie pismo normalnie pomyślałam i oddałam mu listę
-trzeba się dowiedzieć kim była ta dziewczyna bo nic nie wymyślimy bez tego- stwierdziłam patrząc na kompanów
Noroelle?
-tego nie wiem-powiedziała Noroelle rozglądając się po laboratorium. Odebrałam od niej listę składników.
-tego też nie wiem i ja-powiedział Nat- nie rozumiem po co im to było.
Przejrzałam składniki. Większość znałam z tego. Najtrudniej było rozczytać się po Nacie miał lekarskie pismo normalnie pomyślałam i oddałam mu listę
-trzeba się dowiedzieć kim była ta dziewczyna bo nic nie wymyślimy bez tego- stwierdziłam patrząc na kompanów
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Nathaniel chrząknął, chcąc zwrócić naszą uwagę. Zwróciliśmy głowy w jego stronę, ja i Sara.
- Tak więc...wyniki są w moim laboratorium - powiedział dumnie - Nie uwierzycie, co odkryłem.
Oczy zabłysnęły mu niebezpiecznie. Ruszyliśmy, szczerze zaciekawieni, w stronę gabinetu Nata. Pomieszczenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ogrom butelek, fiolek, pudełek oraz kolb był porażający. Każdy przedmiot wydawał się jak wyjęty nie z tego świata.
- Wow... - powiedziałam równocześnie z Sarą. Nathaniel wydawał się naprawdę zadowolony z naszej reakcji. Po chwili jednak przybrał minę zawodowca i zaczął opowiadać.
- Tutaj macie dokładny skład ampułek - podał nam kartkę pełna dziwnych nazw - Ogólnie rzecz biorąc, to sporo pozmieniano w Tabletce Ukojenia. Większość z trucizny usunięto, a dodano wiele ze zwyczajnych tabletek nasennych - tutaj umilkł na chwilę, zamyślony - Mam wrażenie, że wasza koleżanka może jeszcze żyć.
Sara?
- Tak więc...wyniki są w moim laboratorium - powiedział dumnie - Nie uwierzycie, co odkryłem.
Oczy zabłysnęły mu niebezpiecznie. Ruszyliśmy, szczerze zaciekawieni, w stronę gabinetu Nata. Pomieszczenie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ogrom butelek, fiolek, pudełek oraz kolb był porażający. Każdy przedmiot wydawał się jak wyjęty nie z tego świata.
- Wow... - powiedziałam równocześnie z Sarą. Nathaniel wydawał się naprawdę zadowolony z naszej reakcji. Po chwili jednak przybrał minę zawodowca i zaczął opowiadać.
- Tutaj macie dokładny skład ampułek - podał nam kartkę pełna dziwnych nazw - Ogólnie rzecz biorąc, to sporo pozmieniano w Tabletce Ukojenia. Większość z trucizny usunięto, a dodano wiele ze zwyczajnych tabletek nasennych - tutaj umilkł na chwilę, zamyślony - Mam wrażenie, że wasza koleżanka może jeszcze żyć.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
-To nigdy nie jest przyjemne -zginałam się ze śmiechu. Jeszcze ta mina Noroelle i ten naleśnik na jej głowie.
-to w końcu powiesz mi Nat co się dowiedziałeś o tych ampułkach?-schyliłam się po jednego naleśnika który został nietknięty na talerzu. Za resztę naleśników wzięły się fretki.Spojrzałam na Noroelle
-weź ściągnij sobie tego naleśnika z głowy
Noroelle spojrzała i ściągnęła naleśnika krzywiąc się komicznie.
Noroelle?
-to w końcu powiesz mi Nat co się dowiedziałeś o tych ampułkach?-schyliłam się po jednego naleśnika który został nietknięty na talerzu. Za resztę naleśników wzięły się fretki.Spojrzałam na Noroelle
-weź ściągnij sobie tego naleśnika z głowy
Noroelle spojrzała i ściągnęła naleśnika krzywiąc się komicznie.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Wstałam, leniwie, z łóżka. Początkowo kompletnie nie wiedziałam, gdzie ja się znajduję. Dopiero po chwili wszystkie wydarzenia z poprzedniego dnia powróciły do mnie ze zdwojoną siłą. Sara, toaleta, dziewczyna, samobójstwo. Ampułki. Właśnie, ampułki! Szybko ruszyłam w stronę schodów. Nawet nie zauważyłam wchodzącego na górę schodów Nathaniela z taca pełną naleśników. Wpadłam na niego, przeturlaliśmy się po schodkach i wylądowaliśmy na dole. Nathaniel na dole, ja na nim, a naleśniki na mojej głowie. Sara, która właśnie wyszła z kuchni, zwołana hałasem, zaczęła zwijać się ze śmiechu. I nie dziwię się jej. Cala sytuacja musiała wyglądać przekomicznie. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że cały czas siedzę na Nathanielu. Szybko wstałam. On jedynie jęknął.
- A kiedyś myślałem, że zgniecenie przez dziewczynę jest przyjemne... - wydukał.
Miałam ochotę mu walnąć.
Sara?
- A kiedyś myślałem, że zgniecenie przez dziewczynę jest przyjemne... - wydukał.
Miałam ochotę mu walnąć.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
Obudziłam Się Jak to zwykle wcześniej bywa. Usiadłam na kanapie, po Czym wstałam. Rozejrzałam Się, przeciągając. Noroelle Spała Głęboko i Mocno. Poszłam zrobić Łazienki i sie przepłukałam. Wróciłam i potrząsnęłam zrobić Pokoju koleżanką.
-Wstawaj-Powiedziałam patrząc ja Się budzi-idź Się przemyj idę zobaczyc CZY Nat cokolwiek Się dowiedział o tym.-Zeszłam na dół Nie Czekając na Odpowiedź. Weszłam i zobaczyłam to Kuchni tam Nata Który pichcił naleśniki
-opa! -podrzucił naleśnika popisując się.-Widzę pani Się Ze piękna obudziła.
-jeszcze Raz powiesz zrobić Mnie piękna, aby Ci pysk obije-warknęłam głucho wkurzona juz wiesz coś Tym, o Tych środkach?
Noroelle?
-Wstawaj-Powiedziałam patrząc ja Się budzi-idź Się przemyj idę zobaczyc CZY Nat cokolwiek Się dowiedział o tym.-Zeszłam na dół Nie Czekając na Odpowiedź. Weszłam i zobaczyłam to Kuchni tam Nata Który pichcił naleśniki
-opa! -podrzucił naleśnika popisując się.-Widzę pani Się Ze piękna obudziła.
-jeszcze Raz powiesz zrobić Mnie piękna, aby Ci pysk obije-warknęłam głucho wkurzona juz wiesz coś Tym, o Tych środkach?
Noroelle?
poniedziałek, 25 maja 2015
Od Noroelle CD Sary
Nie chciałam się zgodzić. Nie miałam najmniejszego zamiaru zgadzać się na propozycję Nathaniela. Jednak jego argumenty były silniejsze, niźli moja niechęć. Musimy jak najszybciej oddać skradzione ampułki, żeby podejrzenia nie zaczęły na nas spadać. A w razie czego, Sara wydaje się odpowiednią obrończynią.
- Niech ci będzie, Nat... Ale pamiętaj. Sara nie zna litości - podkreśliłam groźne ostatnie zdanie. Jednak na chłopaku nie zrobiło to żadnego wrażenia. Już dawno myślami był gdzie indziej.
- Toaleta na górze, pierwsze drzwi po lewej - uśmiechnął się dziwacznie. Przełknęłam ślinę i ruszyłam z Sarą po schodach. Szybko wzięłam prysznic i z powrotem ubrałam się w swoje ubrania.
- Głupio, że nie mamy piżam... - powiedziała lekko zawiedziona dziewczyna. Zgodziłam się z nią. Niewygodnie sypia się w ubraniach wyjściowych .Niestety, nie mieliśmy wyboru. Ułożyłyśmy się na przygotowanej nam wcześniej kanapie. Ja po prawej stronie, Sara po lewej.
- Ciasno tutaj... - mruknęła pod nosem dziewczyna.
- Zawsze możesz pójść spać z Nathanielem - wyszeptałam, próbując zdusić śmiech. Dziewczyna spojrzała na mnie i ,o dziwo, także się uśmiechnęła.
- Mowy nie ma. On jest rasowym zboczeńcem - przerwała na chwilę - A jak go w ogóle poznałaś? - zapytała się, szczerze zaciekawiona.
Lekko zawstydzona, opowiedziałam jej, jak Nathaniel obronił mnie przed grożącymi mi chłopakami za czasów dzieciństwa.
- Kiedyś byliśmy przyjaciółmi...Dopóki nie stał się taki, jaki jest - powiedziałam, zniesmaczona. Sara jedynie pokiwała głową. Rozumiała mnie. Po chwili milczenia oboje zapadłyśmy w sen. Tej nocy nic szczególnego mi się nie przyśniło.
Sara?
- Niech ci będzie, Nat... Ale pamiętaj. Sara nie zna litości - podkreśliłam groźne ostatnie zdanie. Jednak na chłopaku nie zrobiło to żadnego wrażenia. Już dawno myślami był gdzie indziej.
- Toaleta na górze, pierwsze drzwi po lewej - uśmiechnął się dziwacznie. Przełknęłam ślinę i ruszyłam z Sarą po schodach. Szybko wzięłam prysznic i z powrotem ubrałam się w swoje ubrania.
- Głupio, że nie mamy piżam... - powiedziała lekko zawiedziona dziewczyna. Zgodziłam się z nią. Niewygodnie sypia się w ubraniach wyjściowych .Niestety, nie mieliśmy wyboru. Ułożyłyśmy się na przygotowanej nam wcześniej kanapie. Ja po prawej stronie, Sara po lewej.
- Ciasno tutaj... - mruknęła pod nosem dziewczyna.
- Zawsze możesz pójść spać z Nathanielem - wyszeptałam, próbując zdusić śmiech. Dziewczyna spojrzała na mnie i ,o dziwo, także się uśmiechnęła.
- Mowy nie ma. On jest rasowym zboczeńcem - przerwała na chwilę - A jak go w ogóle poznałaś? - zapytała się, szczerze zaciekawiona.
Lekko zawstydzona, opowiedziałam jej, jak Nathaniel obronił mnie przed grożącymi mi chłopakami za czasów dzieciństwa.
- Kiedyś byliśmy przyjaciółmi...Dopóki nie stał się taki, jaki jest - powiedziałam, zniesmaczona. Sara jedynie pokiwała głową. Rozumiała mnie. Po chwili milczenia oboje zapadłyśmy w sen. Tej nocy nic szczególnego mi się nie przyśniło.
Sara?
niedziela, 24 maja 2015
Od Sary CD Noroelle
z mojego kaptura zaczęło dobiegać wściekłe guganie, po chwili wychyliły się dwa łepki
-możemy zostać ale czy ty to przetrzymasz?-zapytałam uśmiechając się
-ooo zwierzaczki!-Nat podekscytował sie jak dziecko.
Nat oczywiście chciał dotknąć fretce co chce zrobić każdy. Nagle Tuptuś i Alex skoczyli an jego wyciągniętą rękę i zatopili kły default smiley xd
Noroelle? możesz dokończyć default smiley :d
-możemy zostać ale czy ty to przetrzymasz?-zapytałam uśmiechając się
-ooo zwierzaczki!-Nat podekscytował sie jak dziecko.
Nat oczywiście chciał dotknąć fretce co chce zrobić każdy. Nagle Tuptuś i Alex skoczyli an jego wyciągniętą rękę i zatopili kły default smiley xd
Noroelle? możesz dokończyć default smiley :d
Od Noroelle CD Sary
Spojrzałam na Nathaniela. Nic a nic się nie zmienił. Od młodości te same błękitne oczy, blond włosy. Te same flirty z dziewczynami. Po wzięciu do ręki ampułki, zrobił naprawdę komiczna minę, niby zdziwienie, niby zachwyt.
- Przecież to słynna trucizna, Tabletka Ukojenia, podawana więźniom podczas kary śmierci - spojrzał na nas podejrzanie - Całe ciało zostaje automatycznie i bezpowrotnie pozbawione czucia - znowu zrobił pauzę i ruszył do swojego biurka pełnego papierów.
- Nie mam zielonego pojęcia skąd to macie, ale powinniście się tego pozbyć jak najszybciej możecie - powiedział sztywno. To do niego nie podobne.
- Niby dlaczego? - spytała zirytowana Sara.
- A dlatego, że jest to karalna substancja. Traficie do więzienia - nagle z powrotem stał się dawnym sobą - Nie musicie się martwić. Ani ty, Noro, ani nowa przyjaciółko - ponownie puścił do niej oko. Jaki on irytujący!
- Na razie zatrzymam to - wskazał na ampułkę - Zrobię dokładną analizę i sprawdzę skład chemiczny trucizny. Możliwe, że została w jakiś sposób...ulepszona.
- A do kiedy masz zamiar to zrobić? - zapytała chłodno Sara.
- Hmmm...do jutrzejszego rana? - nagle cały się rozpromienił - Możecie u mnie przenocować, by o poranku od razu dostać wyniki.
Sara? Zostaną na noc czy nie? :<
- Przecież to słynna trucizna, Tabletka Ukojenia, podawana więźniom podczas kary śmierci - spojrzał na nas podejrzanie - Całe ciało zostaje automatycznie i bezpowrotnie pozbawione czucia - znowu zrobił pauzę i ruszył do swojego biurka pełnego papierów.
- Nie mam zielonego pojęcia skąd to macie, ale powinniście się tego pozbyć jak najszybciej możecie - powiedział sztywno. To do niego nie podobne.
- Niby dlaczego? - spytała zirytowana Sara.
- A dlatego, że jest to karalna substancja. Traficie do więzienia - nagle z powrotem stał się dawnym sobą - Nie musicie się martwić. Ani ty, Noro, ani nowa przyjaciółko - ponownie puścił do niej oko. Jaki on irytujący!
- Na razie zatrzymam to - wskazał na ampułkę - Zrobię dokładną analizę i sprawdzę skład chemiczny trucizny. Możliwe, że została w jakiś sposób...ulepszona.
- A do kiedy masz zamiar to zrobić? - zapytała chłodno Sara.
- Hmmm...do jutrzejszego rana? - nagle cały się rozpromienił - Możecie u mnie przenocować, by o poranku od razu dostać wyniki.
Sara? Zostaną na noc czy nie? :<
Od Sary CD Noroelle
-ktoś ty jest?-obróciłam się na pięcie i spojrzałam na wysokiego blondyna o niebieskich oczach.
-ja moja piękna. jestem Nathaniel Cruise znany aptekarz-błysnął w uśmiechu białymi zębami.
-dobra dobra nie popisuj się wiesz co to jest?-pokazałam mu ampułki mając nadzieje że Noroelle się co do niego się nie myli.
Nat wziął ampułki specjalnie zahaczając ciepłą dłonią o moją i puszczając oczko
-skąd to macie piękne panie?-zrymował pięknie ładnie Nat .
Noroelle?
-ja moja piękna. jestem Nathaniel Cruise znany aptekarz-błysnął w uśmiechu białymi zębami.
-dobra dobra nie popisuj się wiesz co to jest?-pokazałam mu ampułki mając nadzieje że Noroelle się co do niego się nie myli.
Nat wziął ampułki specjalnie zahaczając ciepłą dłonią o moją i puszczając oczko
-skąd to macie piękne panie?-zrymował pięknie ładnie Nat .
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Po dotarciu do domku mego znajomego, zaczęłam mieć wątpliwości. Znałam jego charakter i jego podejście do każdej płci pięknej. Wzrok Sary jednak przekonał mnie, że nie mamy innego wyjścia. Kto inny znał się tak dobrze na wszelkiego rodzaju tabletkach i truciznach, jeśli nie Nathaniel Cruise? Westchnęłam i weszłam do środka. Tuż za mną szła Sara. W pomieszczeniu aptekarza znajdowały się wszelkiego rodzaju słoiki i pudełka. Wydawało nam się, że jesteśmy same w tym budynku. Było to jednak mylne wrażenie. Niespodziewanie zza naszych pleców usłyszelismy głos.
- A cóż to za piękne panie do mnie zawitały?
Sara? Coś mi się wydaje, że Nat to zboczeniec XD
- A cóż to za piękne panie do mnie zawitały?
Sara? Coś mi się wydaje, że Nat to zboczeniec XD
Od Sary CD Noroelle
-Na serio? to chodźmy póki możemy-Wstałam i spojrzałam na Noroelle
-że teraz...no nie wiem...-odpowiedziała
-co? trzeba to załatwić dziewczyno bo może być gorzej.
-no dobrze-powiedziała już pewniej Noroelle i poprowadziła. Szliśmy przez polankę potem przez las i w końcu weszliśmy do miasta. Szliśmy ulicami uważając na straż. Doszliśmy do jakiegoś małego budyneczku.
-to tutaj?-zapytałam
Noroelle?
-że teraz...no nie wiem...-odpowiedziała
-co? trzeba to załatwić dziewczyno bo może być gorzej.
-no dobrze-powiedziała już pewniej Noroelle i poprowadziła. Szliśmy przez polankę potem przez las i w końcu weszliśmy do miasta. Szliśmy ulicami uważając na straż. Doszliśmy do jakiegoś małego budyneczku.
-to tutaj?-zapytałam
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Dokładnie przyglądałam się znalezionym ampułkom. Miały dziwny, niebieskawo-zielony odcień. Nie wydzielały żadnego zapachu. Próbować nie miałam zamiaru, gdyż najprawdopodobniej jest to trucizna.
- Hmmm... - zaczęłam drapać się po brodzie. Interesuję się biologię, jest to moja ulubiona lekcja w szkole. Jednak nie miałam zielonego pojęcia, co to może być.
- Niestety, nie wiem co to jest - powiedziałam. Sara zrobiła zawiedzioną minę - Ale mogę nas zaprowadzić do kogoś, kto na pewno będzie znał odpowiedź.
Sara? :3
- Hmmm... - zaczęłam drapać się po brodzie. Interesuję się biologię, jest to moja ulubiona lekcja w szkole. Jednak nie miałam zielonego pojęcia, co to może być.
- Niestety, nie wiem co to jest - powiedziałam. Sara zrobiła zawiedzioną minę - Ale mogę nas zaprowadzić do kogoś, kto na pewno będzie znał odpowiedź.
Sara? :3
Od Sary CD Noroelle
-to mi się nie podoba- rozwinęłam chustkę a w nim były dwa środki w ampułkach -jedna to na pewno trucizna a druga to nie wiem-pokazałam Noroelle moją zdobycz-reszta to było typowe wyposażenie. Myślę że podali to tej dziewczynie co o tym sądzisz?
Usiadłam na trawie po turecku.
Noroelle obejrzała obie ampułki
-wiesz co to Noroelle?-zapytałam patrząc na nią i jej poczynania
Noroelle?
Usiadłam na trawie po turecku.
Noroelle obejrzała obie ampułki
-wiesz co to Noroelle?-zapytałam patrząc na nią i jej poczynania
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Gdy, o dziwo, udało mi się uciec spod czujnego oka profesora, od razu udałam się do pokoju pielęgniarki. Nie chciałam wołać Sary, by nikt niepowołany mnie nie usłyszał. Powoli wkroczyłam do pomieszczenia. Było w nim ciemno i duszno. A w powietrzu dało się wyczuć jakiś ciężki zapach. Lekarstwa? Podeszłam bliżej biurka, gdy nagle coś złapało mnie za nogę. Na szczęście nie wydałam z siebie żadnego odgłosu. Spojrzałam z przerażeniem na swojego napastnika. Sara? Dziewczyna również spojrzała na mnie zdziwiona, lecz po chwili wstała z podłogi.
- Wynośmy się stąd... - wyszeptała.
Od razu ruszyliśmy w stronę wyjścia ze szkoły. Choć myśl o tym, że pierwszy raz pójdę na wagary, zniesmaczała mnie, to jednak ciekawość wzięła górę. Ruszyliśmy w stronę lasku, na Polanę Fauna. Kiedy już wspólnie się zgodziliśmy, że nic nam nie grozi, Sara wyciągnęła pokraczny pakunek z kieszeni.
Sara? :>
- Wynośmy się stąd... - wyszeptała.
Od razu ruszyliśmy w stronę wyjścia ze szkoły. Choć myśl o tym, że pierwszy raz pójdę na wagary, zniesmaczała mnie, to jednak ciekawość wzięła górę. Ruszyliśmy w stronę lasku, na Polanę Fauna. Kiedy już wspólnie się zgodziliśmy, że nic nam nie grozi, Sara wyciągnęła pokraczny pakunek z kieszeni.
Sara? :>
Od Sary CD Noroelle
Przekradłam się za profesorem i Noroelle. To było najprostsze z tego wszystkiego. Szłam korytarzem i trafiłam na schody, weszłam na górę, poszukałam odpowiedniego pokoju i chwyciłam klamkę, nawet nie drgnęła, zaklęłam. Wyjełam wytrychy z kieszeni i spróbowałam otworzyć drzwi. Po minucie usłyszałam trzask i zamek się otworzył. Weszłam i zamknęłam za sobą drzwi. Przeszukałam pokój. Znalazłam coś podejrzanego co nie powinno się tu znajdować. Schowałam to do kieszeni i w tym momencie ktoś chwycił klamkę. Pierwsze co zrobiłam to schowałam się pod biurkiem.
Noroelle?
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
W toalecie przedyskutowałyśmy plan działania. Ja wyjdę przodem i odwrócę uwagę psora. Sara wyjdzie tuż po mnie, najciszej jak tylko potrafi. A potrafi chodzić bardzo cicho. Przed wyjściem z toalety zmoczyłam w wodzie delikatnie ręce, by wszystko wyglądało rzeczywiście. Wyszłam z ubikacji i zaczęłam podstęp.
- Proszę pana profesora. Bardzo martwię się o moje oceny na pierwszy trymestr. Niby wychodzi mi ocena bardzo dobra z matematyki, jednak... - mówiłam takie głupoty, że chciało mi się i śmiać, i płakać. W czasie mojej rozmowy, Sara po cichutku udała się w stronę gabinetu pielęgniarki. Musiały przecież zostać tam jakieś ślady bytowania Susanny, prawda?
Sara? :3
- Proszę pana profesora. Bardzo martwię się o moje oceny na pierwszy trymestr. Niby wychodzi mi ocena bardzo dobra z matematyki, jednak... - mówiłam takie głupoty, że chciało mi się i śmiać, i płakać. W czasie mojej rozmowy, Sara po cichutku udała się w stronę gabinetu pielęgniarki. Musiały przecież zostać tam jakieś ślady bytowania Susanny, prawda?
Sara? :3
Od Sary CD Noroelle
-my? idziemy do toalety panie profesorze-Spojrzałam na nauczyciela z fizyki a potem na jego dłoń która zaciskała się na jej przedramieniu i Noroelle przedramieniu.-my tylko na chwilkę i zaraz wracamy.
-macie 5 minut-powiedział puszczając mnie i dziewczynę.Pociągnęłam Noroelle do łazienki czym prędzej. Weszłyśmy i zamknęłam drzwi. pociągnęłam ją na drugi koniec łazienki i ściszyłam głos
-wątpię że umarła raczej ktoś ją zabił.-mruknęłam cicho- gdy ją oddawaliśmy oddychała normalnie i było lepiej.
Noroelle?
-macie 5 minut-powiedział puszczając mnie i dziewczynę.Pociągnęłam Noroelle do łazienki czym prędzej. Weszłyśmy i zamknęłam drzwi. pociągnęłam ją na drugi koniec łazienki i ściszyłam głos
-wątpię że umarła raczej ktoś ją zabił.-mruknęłam cicho- gdy ją oddawaliśmy oddychała normalnie i było lepiej.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Dyrektora pojawiła się w sali jak duch. Nagle stanęła pośrodku, chrząknęła i zaczęła przemowę.
- Dzieci, bardzo przykro mi to mówić, jednak dzisiejszego dnia spotkała nas tragedia. Dziewczyna z klasy pana Neuhausa, Susanna Clark, powiesiła się w damskiej toalecie - tutaj na chwilę się zatrzymała - Ze skutkiem śmiertelnym.
Wszyscy uczniowie na sali wszczęli ogromny rumor. Kilka osób głośno zapłakało. A ja z Sarą wymieniliśmy zszokowane spojrzenia. Zginęła? Przecież ściągnęliśmy ją z liny w odpowiednim momencie!
- Coś mi tutaj śmierdzi... - wyszeptała pod nosem Sara. Przytaknęłam, zgadzając się z nią. Jakkolwiek by nie było, młoda osoba nie powinna tak szybko umierać. Nawet przez podduszenie. Wymknęłyśmy się chyłkiem z sali gimnastycznej. Już miałyśmy gratulować sobie sprytu, kiedy ktoś złapał mnie i Sarę za ręce.
- A co wy tu robicie?
Sara? :>
- Dzieci, bardzo przykro mi to mówić, jednak dzisiejszego dnia spotkała nas tragedia. Dziewczyna z klasy pana Neuhausa, Susanna Clark, powiesiła się w damskiej toalecie - tutaj na chwilę się zatrzymała - Ze skutkiem śmiertelnym.
Wszyscy uczniowie na sali wszczęli ogromny rumor. Kilka osób głośno zapłakało. A ja z Sarą wymieniliśmy zszokowane spojrzenia. Zginęła? Przecież ściągnęliśmy ją z liny w odpowiednim momencie!
- Coś mi tutaj śmierdzi... - wyszeptała pod nosem Sara. Przytaknęłam, zgadzając się z nią. Jakkolwiek by nie było, młoda osoba nie powinna tak szybko umierać. Nawet przez podduszenie. Wymknęłyśmy się chyłkiem z sali gimnastycznej. Już miałyśmy gratulować sobie sprytu, kiedy ktoś złapał mnie i Sarę za ręce.
- A co wy tu robicie?
Sara? :>
Od Sary CD Noroelle
Będą kłopoty pomyślałam idąc z klasą przez korytarzem na salę gimnastyczną. Spojrzałam na Noroelle
-myślisz że to będzie o tej trzynastolatce ci sie chciała zabić?-zapytałam cicho ją.
Noroelle spojrzała na mnie zaskoczona potem po chwili ciszy odpowiedziała
-myślę że to może być to.
Szliśmy w ciszy. Przeszliśmy na dużą sale gimnastyczną z drewna przez które przecierały się gałęzie. Inne klasy się zbierały jedne nowe drugie stare. Ustawiliśmy się w grupach i czekaliśmy na dyrektorkę
Noroelle?
-myślisz że to będzie o tej trzynastolatce ci sie chciała zabić?-zapytałam cicho ją.
Noroelle spojrzała na mnie zaskoczona potem po chwili ciszy odpowiedziała
-myślę że to może być to.
Szliśmy w ciszy. Przeszliśmy na dużą sale gimnastyczną z drewna przez które przecierały się gałęzie. Inne klasy się zbierały jedne nowe drugie stare. Ustawiliśmy się w grupach i czekaliśmy na dyrektorkę
Noroelle?
sobota, 23 maja 2015
Od Noroelle CD Sary
Podtrzymując dziewczynę pod ramionami, ja i Sara, zaprowadziliśmy ją do szkolnej pielęgniarki. Ta, gdy nas zobaczyła, pobladła momentalnie. Dobrze, że nie zemdlała. Ja ledwo trzymałam się na nogach. Widok powieszonej 13-latki wstrząsnął mną. Jednak starałam się pozostać trzeźwą, gdyż nieprzytomna nic bym jej nie pomogła. Po odstawieniu dziewczyny w bezpieczne miejsce, szybko pobiegliśmy dalej.
- Ty idź do dyrektora oznajmić o wydarzeniu, ja pobiegnę do jej nauczyciela - oznajmiła Sara. Pokiwałam głową na zgodę, nie było czasu na kłótnie. Poinformowawszy odpowiednie osoby, wróciłam do klasy. Wszyscy siedzieli w milczeniu. Sara także. Usiadłam koło niej i zapytałam:
- Wszystko w porządku?
Nie zdążyła odpowiedzieć, gdyż przez radiowęzeł ogłoszono komunikat.
- Prosimy wszystkich uczniów o udanie się do sali gimnastycznej. Powtarzam: prosimy wszystkich uczniów o udanie się do sali gimnastycznej.
Popatrzyliśmy na siebie, ja i Sara. I wstaliśmy.
Sara?
- Ty idź do dyrektora oznajmić o wydarzeniu, ja pobiegnę do jej nauczyciela - oznajmiła Sara. Pokiwałam głową na zgodę, nie było czasu na kłótnie. Poinformowawszy odpowiednie osoby, wróciłam do klasy. Wszyscy siedzieli w milczeniu. Sara także. Usiadłam koło niej i zapytałam:
- Wszystko w porządku?
Nie zdążyła odpowiedzieć, gdyż przez radiowęzeł ogłoszono komunikat.
- Prosimy wszystkich uczniów o udanie się do sali gimnastycznej. Powtarzam: prosimy wszystkich uczniów o udanie się do sali gimnastycznej.
Popatrzyliśmy na siebie, ja i Sara. I wstaliśmy.
Sara?
piątek, 22 maja 2015
Od Sary CD Noroelle
Zobaczyliśmy dziewczynę. Małą dziewczynę w wieku może 13 lat była krucha miała zapłakaną twarz i sznur na szyi. Sznuj był przywieszony i ramę kabiny. Zadziałałam szybko bez zastanowienia. Podbiegłam i podsadziłam szamoczącą się i duszącą się dziewczynę. Była już sina.Wyjełam schowany nóż i odciełam linę. ległyśmy razem na podłodze. Ta dziewczyna z nowej klasy bodajrze Noroelle od razu ściągneła jej sznur z szyi. Młokos na szczęście zaczerpnął powietrza
Noroelle?
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Miałam nadzieję, że uda uciec mi się przed nią. Były one jednak płonne. Pomimo strachu przed Sarą (i tym co prawdopodobnie chciała mi uczynić) wydukałam słowa:
- Ktoś tutaj płacze...
Sara spojrzała na mnie dziwnie, jakbym ponownie próbowała coś kombinować. Jednak po chwili cichy płacz ponownie rozległ się po toalecie. Dziewczyna spojrzała na mnie podejrzliwie, podeszła do kabiny i zapukała:
- Halo, jest tam kto? Odezwij się - powiedziała szorstko. Zaczęliśmy razem nasłuchiwać, aż nagle nieznajoma osoba zaczęła mocno charczeć i dusić się. Od razu rzuciliśmy się do drzwi, próbując je wyważyć. Udało nam się i po chwili zajrzeliśmy do środka kabiny. Naszym oczom ukazał się makabryczny widok.
Sara?
- Ktoś tutaj płacze...
Sara spojrzała na mnie dziwnie, jakbym ponownie próbowała coś kombinować. Jednak po chwili cichy płacz ponownie rozległ się po toalecie. Dziewczyna spojrzała na mnie podejrzliwie, podeszła do kabiny i zapukała:
- Halo, jest tam kto? Odezwij się - powiedziała szorstko. Zaczęliśmy razem nasłuchiwać, aż nagle nieznajoma osoba zaczęła mocno charczeć i dusić się. Od razu rzuciliśmy się do drzwi, próbując je wyważyć. Udało nam się i po chwili zajrzeliśmy do środka kabiny. Naszym oczom ukazał się makabryczny widok.
Sara?
Od Sary CD Noroelle
Ta dziewczyna jest nieznośnia pomyślałam zawiązując but i idąc za nią. Słyszałam ją dokładnie wiedziałam gdzie biegnie. Wpadłam za nią do łazienki.
-co ty wyprawiasz?!-warknęłam wchodząc do łazienki-nie skończyliśmy, nie ładnie tak uciekać w trakcie rozmowy.
Zobaczyłam jak się odwraca, w jej oczach strach. To takie zabawne jak łątwo przestraszyć uczniów tej szkoły.
-Mieliśmy iść do dyrektorki nieprawdasz? a ty uciekasz na drugi koniec szkoły.
Noroelle?
-co ty wyprawiasz?!-warknęłam wchodząc do łazienki-nie skończyliśmy, nie ładnie tak uciekać w trakcie rozmowy.
Zobaczyłam jak się odwraca, w jej oczach strach. To takie zabawne jak łątwo przestraszyć uczniów tej szkoły.
-Mieliśmy iść do dyrektorki nieprawdasz? a ty uciekasz na drugi koniec szkoły.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Po usłyszeniu groźby dziewczyny, przełknęłam głośno ślinę. Przecież ona zachowuje się jak rasowy złoczyńca! Starałam się pozostawić ją z tyłu, kiedy szłam, jednak Sara bezproblemowo dotrzymywała mi kroku. Nagle zauważyłam, że but dziewczyny się rozwiązał. Wyczułam okazję.
- Patrz. Twoje sznurówki... - powiedziałam i wskazałam na jej obuwie. Sara schyliła głowę, aby zobaczyć co jest nie tak z jej sznurówkami. A ja od razu ruszyłam biegiem przed siebie. Kluczyłam pomiędzy korytarzami, próbując zgubić dziewczynę. Kiedy poczułam, iż już więcej nie dam rady biec, ukryłam się w toalecie damskiej. Zamykając drzwi, spostrzegłam, iż w drugiej kabinie ktoś jest i cicho pochlipuje. Siedziałam tak bez ruchu przez krótką chwilę. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam.
- Co jest? Co się stało?
W tym samym momencie drzwi do toalety otworzyły się i głośno trzasnęły o ścianę. Wyczuwając śmiercionośny wzrok na plecach, wiedziałam, kto za mną stoi.
Sara?
- Patrz. Twoje sznurówki... - powiedziałam i wskazałam na jej obuwie. Sara schyliła głowę, aby zobaczyć co jest nie tak z jej sznurówkami. A ja od razu ruszyłam biegiem przed siebie. Kluczyłam pomiędzy korytarzami, próbując zgubić dziewczynę. Kiedy poczułam, iż już więcej nie dam rady biec, ukryłam się w toalecie damskiej. Zamykając drzwi, spostrzegłam, iż w drugiej kabinie ktoś jest i cicho pochlipuje. Siedziałam tak bez ruchu przez krótką chwilę. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam.
- Co jest? Co się stało?
W tym samym momencie drzwi do toalety otworzyły się i głośno trzasnęły o ścianę. Wyczuwając śmiercionośny wzrok na plecach, wiedziałam, kto za mną stoi.
Sara?
czwartek, 21 maja 2015
Od Sary CD Noroelle
Wstałam i podrodze wziełam otumanioną fretkę na ręcę. Teraz sobie nagrabyłaś-uśmiechnełam się złośliwie i wyszłam z dziewczyną na korytarz. Zamknęłam za nami drzwi i sprawdziłam fretkę na szczęście nic się mu nie stało tylko był zły i gugał straszliwie. Posadziłam go na ramieniu i spojrzałam na dziewczyne
-co ty sobie myślisz?-pchnęłam ją w stronę odpowiedniego korytarza
-moich zwierzaków się nie tyka wiesz czemu?-szłam za nią. Dziewczyna tylko na mnie spojrzała -ostatnia osoba która tknęła moje fretki-podeszłam bliżej i zniżyłąm głos-skończyła ze złamanymi rękami i popękanymi żebrami.
Noroelle?
-co ty sobie myślisz?-pchnęłam ją w stronę odpowiedniego korytarza
-moich zwierzaków się nie tyka wiesz czemu?-szłam za nią. Dziewczyna tylko na mnie spojrzała -ostatnia osoba która tknęła moje fretki-podeszłam bliżej i zniżyłąm głos-skończyła ze złamanymi rękami i popękanymi żebrami.
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Nauczyciel omawiał ważny temat o krwawych władcach ery Ezekiela. Postanowiłam wszystko dokładnie zakreślić w podręczniku zieloną farbką. Już wsadzałam rękę do torby, gdy coś mocno mnie ugryzło.
- AUUUUAAA - wykrzyknęłam, skoczyłam i zaczęłam machać ręką. Mała strużka krwi poleciała mi na ławkę i ubrania. Eric zemdlał, wydając przed tym odgłos katowanej gęsi. Sara chichotała, zasłaniając usta palcami. Zezłoszczona, już miałam zrzucić całą winę na dziewczynę, gdy fretka przyczepiła się do mojej nogi. Tego było za wiele! Pobiegłam w stronę drzwi, po drodze walnęłam w ścianę nogą i wybiegłam na korytarz.. Na szczęście zwierzątko, otumanione uderzeniem, odczepiło się ode mnie. Miałam już wracać do klasy, kiedy nauczyciel zawołał.
- Jak ty się zachowujesz?! Straszysz wszystkich, wrzeszczysz jak opętana! Marsz do dyrektora!
Spojrzałam na niego, naprawdę zszokowana. Przecież nic nie zrobiłam! Już miałam tłumaczyć swoje zachowanie, gdy Sara powiedziała.
- Proszę się nie martwić panie psorze, ja ją już dopilnuję, by dotarła do dyrektorki - posłała mi drwiący uśmieszek. I co ja mam teraz zrobić?
Sara?
- AUUUUAAA - wykrzyknęłam, skoczyłam i zaczęłam machać ręką. Mała strużka krwi poleciała mi na ławkę i ubrania. Eric zemdlał, wydając przed tym odgłos katowanej gęsi. Sara chichotała, zasłaniając usta palcami. Zezłoszczona, już miałam zrzucić całą winę na dziewczynę, gdy fretka przyczepiła się do mojej nogi. Tego było za wiele! Pobiegłam w stronę drzwi, po drodze walnęłam w ścianę nogą i wybiegłam na korytarz.. Na szczęście zwierzątko, otumanione uderzeniem, odczepiło się ode mnie. Miałam już wracać do klasy, kiedy nauczyciel zawołał.
- Jak ty się zachowujesz?! Straszysz wszystkich, wrzeszczysz jak opętana! Marsz do dyrektora!
Spojrzałam na niego, naprawdę zszokowana. Przecież nic nie zrobiłam! Już miałam tłumaczyć swoje zachowanie, gdy Sara powiedziała.
- Proszę się nie martwić panie psorze, ja ją już dopilnuję, by dotarła do dyrektorki - posłała mi drwiący uśmieszek. I co ja mam teraz zrobić?
Sara?
Od Sary CD Noroelle
No i szlag by to trafił akurat do klasy tej dziewczyny musieli mnie przenieść-stukałam palcami w ławkę. Nauczyciel coś omawiał, zbytnio mnie to nie obchodziło, nudziły mnie lekcje histori. Wysłałam Tuptuka do torby tej dziewczyny. Uznałam że trzeba ją poznać. Fretka powoli zeskoczyła ze mnie i cicho zakradła się do torby. Otworzyła zamek cicho i wlazła do niej, akurat dziewczyna sięgnęła do torby.
Noroelle?
Noroelle?
Od Noroelle CD Sary
Wstałam pośpiesznie i otrzepałam się z ziemi. Fretka, koloru cynamonu, spoglądała na mnie złowieszczo. Druga także nie wyglądała przyjaźnie.
- To ja już pójdę na lekcje...- wydukałam niewyraźnie i potruchtałam w stronę klasy od historii. O zgrozo, dziewczyna zaczęła za mną iść! Zaczęłam biec i szybko wparowałam do klasy, równo z dzwonkiem. Nauczyciel przygotowywał już podręczniki. Głośno wydmuchałam powietrze i usiadłam koło klasowego kujona, Erica. Ten już bazgrolił coś w swoim notesie. Nagle drzwi do pomieszczenia otworzyły się z trzaskiem.
- Saro, proszę, zajmij już swoje miejsce - powiedział znudzonym tonem nauczyciel.
Dziewczyna, której na imię okazało się Sara, popatrzyła na wszystkich władczym wzrokiem i zajęła miejsce. Od kiedy chodzę z tą dziewczyną na zajęcia? I jak niby mam skupić się na nauce, jeżeli usiadła tuż za mną. Czuję jej złowrogi wzrok na plecach...
Sara?
- To ja już pójdę na lekcje...- wydukałam niewyraźnie i potruchtałam w stronę klasy od historii. O zgrozo, dziewczyna zaczęła za mną iść! Zaczęłam biec i szybko wparowałam do klasy, równo z dzwonkiem. Nauczyciel przygotowywał już podręczniki. Głośno wydmuchałam powietrze i usiadłam koło klasowego kujona, Erica. Ten już bazgrolił coś w swoim notesie. Nagle drzwi do pomieszczenia otworzyły się z trzaskiem.
- Saro, proszę, zajmij już swoje miejsce - powiedział znudzonym tonem nauczyciel.
Dziewczyna, której na imię okazało się Sara, popatrzyła na wszystkich władczym wzrokiem i zajęła miejsce. Od kiedy chodzę z tą dziewczyną na zajęcia? I jak niby mam skupić się na nauce, jeżeli usiadła tuż za mną. Czuję jej złowrogi wzrok na plecach...
Sara?
Od Sary CD Noroelle
Chodzę sobie spokojnie po korytarzu a tu na mnie wpada jakaś dziewczyna. Po prostu szlag mnie trafił. Co ja jestem niewidzialna? pomyślałam patrząc na dziewczynę,która siedziała na podłodze i się na mnie gapiła.
- Patrz gdzie leziesz!-patrzałam na dziewczynę w długich kasztanowych włosach-Może coś powiesz? Przeprosisz?-warknęłam zirytowana.
-P-przepraszam-wydukała dziewczyna i wtedy wpadły na nią moje dwa stwory. Fretka maści Cynamon czyli Tuptek wskoczył na nią i odskoczył szczerząc ząbki po czym wspiął mi się po spodniach na ramie gugając. Druga fretka maści tchórz patrzała na dziewczyne z ziemi zastanawiając się czy jeść ją czy nie.Chwyciłam go za karczycho i połorzyłam na drugim ramieniu
-no wstawaj -warknęłam do dziewczyny która miała otwarte usta-i zamknij tą paszczę
Noroelle?
- Patrz gdzie leziesz!-patrzałam na dziewczynę w długich kasztanowych włosach-Może coś powiesz? Przeprosisz?-warknęłam zirytowana.
-P-przepraszam-wydukała dziewczyna i wtedy wpadły na nią moje dwa stwory. Fretka maści Cynamon czyli Tuptek wskoczył na nią i odskoczył szczerząc ząbki po czym wspiął mi się po spodniach na ramie gugając. Druga fretka maści tchórz patrzała na dziewczyne z ziemi zastanawiając się czy jeść ją czy nie.Chwyciłam go za karczycho i połorzyłam na drugim ramieniu
-no wstawaj -warknęłam do dziewczyny która miała otwarte usta-i zamknij tą paszczę
Noroelle?
Początek - Magicae Schola
Rozglądałam się nerwowo po korytarzu. Pomimo, iż uczęszczałam do tej szkoły już od 8 lat, nadal nie czułam się tutaj zbyt pewnie. Ze wszystkich stron spoglądały na mnie obce, nieprzyjazne twarze. Mocniej zacisnęłam ręce na książkach, spuściłam głowę, zasłaniając twarz włosami i przyspieszyłam kroku. Po przerwie miała zacząć się lekcja historii naszego kraju - Eleander. Były to moje ulubione zajęcia. Poznawanie naszej przeszłości, w której pełno było od bohaterskich rycerzy oraz zachwycających księżniczek. Krwawych walk oraz obrzydliwych spisków. Zagłębiając się w przeszłość, zapominałam o teraźniejszości i przestawałam myśleć o przyszłości. W dzisiejszych czasach różnice pomiędzy klasami były niewyobrażalnie widoczne. Uczniowie z Klasy Niewolniczej nosili zużyte, brzydkie ubrania. Z mojej klasy każdy wyglądał przyzwoicie. Jednak Klasa Arystokracka nosiła ubrania pełne błyskotek i dodatków. Czuli się najważniejsi i najlepsi. Nienawidziłam tego. Jak to możliwe, że dobry człowiek z Klasy Niewolniczej w kółko musiał walczyć o jedzenie, a bufon z Klasy Arystokrackiej obżerał się wykwintnymi posiłkami? Zirytowana, nie zauważyłam jak przede mną zmaterializowała się jakaś postać. Wpadłam na nią i wyrżnęłam tyłkiem o podłogę. Jęknęłam cicho z bólu.
- Patrz jak leziesz - odezwała się nieznajoma. Spojrzałam w górę na twarz uczennicy. I westchnęłam ze zdumienia. Dziewczyna miała na sobie niezwykłej jakości płaszcz. Jej prawe oko mieniło się w odcieniach błękitu. Wpatrywałam się tak w nią przez dłuższy czas.
- Może coś powiesz? Przeprosisz? - warknęła nieznajoma.
- P-przepraszam - wypowiedziałam szeptem. I wtedy stało się coś niespodziewanego...
Sara?
- Patrz jak leziesz - odezwała się nieznajoma. Spojrzałam w górę na twarz uczennicy. I westchnęłam ze zdumienia. Dziewczyna miała na sobie niezwykłej jakości płaszcz. Jej prawe oko mieniło się w odcieniach błękitu. Wpatrywałam się tak w nią przez dłuższy czas.
- Może coś powiesz? Przeprosisz? - warknęła nieznajoma.
- P-przepraszam - wypowiedziałam szeptem. I wtedy stało się coś niespodziewanego...
Sara?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-cosplay-girl-photo-935026.jpeg)