Po usłyszeniu groźby dziewczyny, przełknęłam głośno ślinę. Przecież ona zachowuje się jak rasowy złoczyńca! Starałam się pozostawić ją z tyłu, kiedy szłam, jednak Sara bezproblemowo dotrzymywała mi kroku. Nagle zauważyłam, że but dziewczyny się rozwiązał. Wyczułam okazję.
- Patrz. Twoje sznurówki... - powiedziałam i wskazałam na jej obuwie. Sara schyliła głowę, aby zobaczyć co jest nie tak z jej sznurówkami. A ja od razu ruszyłam biegiem przed siebie. Kluczyłam pomiędzy korytarzami, próbując zgubić dziewczynę. Kiedy poczułam, iż już więcej nie dam rady biec, ukryłam się w toalecie damskiej. Zamykając drzwi, spostrzegłam, iż w drugiej kabinie ktoś jest i cicho pochlipuje. Siedziałam tak bez ruchu przez krótką chwilę. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam.
- Co jest? Co się stało?
W tym samym momencie drzwi do toalety otworzyły się i głośno trzasnęły o ścianę. Wyczuwając śmiercionośny wzrok na plecach, wiedziałam, kto za mną stoi.
Sara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz