Nauczyciel omawiał ważny temat o krwawych władcach ery Ezekiela. Postanowiłam wszystko dokładnie zakreślić w podręczniku zieloną farbką. Już wsadzałam rękę do torby, gdy coś mocno mnie ugryzło.
- AUUUUAAA - wykrzyknęłam, skoczyłam i zaczęłam machać ręką. Mała strużka krwi poleciała mi na ławkę i ubrania. Eric zemdlał, wydając przed tym odgłos katowanej gęsi. Sara chichotała, zasłaniając usta palcami. Zezłoszczona, już miałam zrzucić całą winę na dziewczynę, gdy fretka przyczepiła się do mojej nogi. Tego było za wiele! Pobiegłam w stronę drzwi, po drodze walnęłam w ścianę nogą i wybiegłam na korytarz.. Na szczęście zwierzątko, otumanione uderzeniem, odczepiło się ode mnie. Miałam już wracać do klasy, kiedy nauczyciel zawołał.
- Jak ty się zachowujesz?! Straszysz wszystkich, wrzeszczysz jak opętana! Marsz do dyrektora!
Spojrzałam na niego, naprawdę zszokowana. Przecież nic nie zrobiłam! Już miałam tłumaczyć swoje zachowanie, gdy Sara powiedziała.
- Proszę się nie martwić panie psorze, ja ją już dopilnuję, by dotarła do dyrektorki - posłała mi drwiący uśmieszek. I co ja mam teraz zrobić?
Sara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz